piątek, 17 sierpnia 2007

Recenzja: "Black sheep"


Dwa słowa: Owce ludożercy.


Kiedy człowiek słyszy, że ktoś gdzieś nakręcił film oparty na takim pomyśle wie, że mogą być tylko dwie możliwości:

  1. Ten film będzie zajebisty.

  2. Ten film będzie totalnie, niewiarygodnie, absolutnie debilny.

Nie ma żadnej pośredniej opcji.

Na szczęście w tym wypadku prawidłowa jest odpowiedź nr 1.

Film zaczyna się od retrospekcji, dzięki której dowiadujemy się w jaki sposób główny bohater - Henry- nabawił się owcofobii (nie żartuję). Dowiadujemy się również ze jego starszy brat - Angus jest mistrzowskiej klasy palantem .

Kilkanaście lat później Henry wraca na rodzinną owczą farmę, żeby odsprzedać swoją część majątku bratu. Angus przez te wszystkie lata pracował nad sobą i teraz jest palantem klasy olimpijskiej. W czasie gdy Henry mieszkał w mieście, pracował też nad stworzeniem nowej rasy owiec, którą zamierza tego dnia zaprezentować hodowcom.

Dwoje obrońców praw zwierząt - Experience (dziewczyna) i Gar (facet) włamuje się do położonego na farmie laboratorium, żeby zdobyć dowody prowadzonych tam nielegalnych doświadczeń. Przypadkiem uwalniają zmutowany owczy embrion, który zaraża Gara i kilka pobliskich owiec. Pod wpływem jego ugryzienia, owce nabierają apetytu na ludzkie mięso, a Gar zmienia się w owcołaka (mówiłem ,ten film rządzi) i zaraża Angusa

W międzyczasie Henry, na przejażdżce z zarządcą farmy - Tuckerem, spotykają uciekajacą Experience i zostają zaatakowani przez owce. Teraz muszą przedostać się z powrotem do posiadłości i zapobiec ucieczce owiec mutantów z fermy, jedyne co stoi im na drodze to ok. 15000 wściekłych owiec.

Jak wiadomo Nowa Zelandia jest jedynym miejscem na świecie gdzie owiec jest więcej niż ludzi. Nic więc dziwnego, że właśnie reżyser pochodzący stamtąd postanowił poruszyć temat "co by sie stało gdyby owce zasmakowały w ludzkim mięsie". Nowa Zelandia dała tez swiatu Petera Jacksona i jego komedie w stylu gore, do których nawiązuje "Black sheep". W całym filmie daje się wyraźnie wyczuć wpływ Filmów jak "Martwica mózgu" czy "Zły smak". Od absurdalnej fabuły po przesadzone efekty gore. Nie znaczy to jednak, że "Black sheep" powinna być traktowana jako tania podróba. Pomimo że scenariusz opiera się na jednym dowcipie "owce mordercy", opowiada go całkiem śmiesznie. Efekty specjalne są całkiem niezłe, szczególnie owcołaki zrealizowane (dzięki Bogu) za pomocą kostiumów zamiast grafiki komputerowej. Jeżeli nie macie owcofobii obejrzyjcie ten film.

Najlepsze momenty

  • Gar vs zmutowany owczy embrion
  • zmutowana owca za kółkiem
  • najgorsze składowisko odpadów świata
  • zmutowane owce zaskakująco łatwopalne
  • elektryczne nożyce-fu
  • dlatego właśnie nie należy uprawiać seksu oralnego z owcą.

wtorek, 7 sierpnia 2007

Recenzja:KISS meets the Phantom of The Park

Wiem że to truizm, ale w latach 70-tych ludzie musieli brać tony dragów. Jak inaczej można wytłumaczyć film, w którym grupa KISS walczy z szalonym naukowcem (tytułowy upiór rzecz jasna) zmieniającym ludzi w roboty.

Wspomniany naukowiec to Abner Devereaux - spec od animatroniki, (grany przez Anthonego Zerbe -głównego mutanta w „Człowieku omedze”), zatrudniony w parku rozrywki, w którym KISS gra serię koncertów. Z bliżej nieznanych powodów zazdrosny jest o popularność bandy palantów w makijażu i postanawia ich zniszczyć. Utrudnia to nieco fakt, że w świecie tego filmu KISS to (dosłownie) bogowie rocka obdarzeni niezwykłymi mocami.

Krótki przewodnik po supermocach KISS

  • Gene Simmons – zieje ogniem i mówi z pogłosem
  • Paul Stanley – ma laser w oczach.
  • Ace Frehley - potrafi się teleportować.
  • Peter Criss – wygląda jak najgorszy debil z nich wszystkich.

Poza tym wszyscy jakimś cudem potrafią biegać, skakać, a nawet robić salta w tych totalnie pedalskich butach na platformach.

Żeby zniszczyć KISS, Devereaux postanawia stworzyć ich mechaniczne kopie i wywołać przy ich pomocy zamieszki wśród fanów. Albo coś podobnego, nie zwróciłem uwagi. Zamiast tego zastanawiałem się, czy Ace Frehley usiadł w dzieciństwie jądrami na gwoździu, czy w czasie kręcenia filmu był uzależniony od helu? W każdym bądź razie, żeby zniszczyć KISS, Devereaux musi ukraść magiczne medaliony które dają im ich moce. W całą te aferę zamieszana jest Melissa – dziewczyna której chłopak został zmieniony przez Devereaux w robota.

KISS włamuje się do tajnej kryjówki Devereaux, gdzie musi stawić czoło jego armii robotów. W międzyczasie Devereaux kradnie medaliony i pozbawia ich mocy. Zanim film się skończy KISS będą musieli: wydostać się z więzienia, pokonać swoje mechaniczne kopie i oczywiście zagrać zajebisty koncert.

Dokładny opis tego jak bardzo szajsowaty jest ten film zająłby zbyt wiele miejsca. Pozwolę więc sobie na małe podsumowanie. Scenografia – hej mamy dostęp do obskurnego wesołego miasteczka nakręćmy tam film. Aktorstwo – właściwie tylko Zerbe nieco się stara, lepiej nawet nie mówić o poziomie gry aktorskiej KISS. Efekty specjalne – roboty to kolesie w kiepskich kostiumach, a szczyt wyrafinowania technicznego w tym filmie to promienie laserów namalowane na negatywie. Scenariusz –napisany kredkami świecowymi. Muzyka – nie dość że musimy słuchać KISS, to na dodatek wszystkie sceny walk ilustrowane są disco rodem z klubu w piekle. Oczywiście wszystko to sprawia, że po prostu kocham ten film. Uwielbiam go niczym moja sąsiadka uwielbia swojego paskudnego kundla z kaprawymi oczami i jedną krótszą łapą. Jest tak cudowny w swojej totalnej niekompetencji, że trudno mu się oprzeć. Jeżeli lubicie filmy z kategorii tak zły że aż śmieszny albo jesteście tak zboczeni że lubicie KISS, to całkiem niezła rozrywka.


Najlepsze momenty:

  • Jezu – ktoś wziął małe dziecko na koncert KISS. Przypadek, czy dobór naturalny w działaniu.
  • Efekty specjalne gdy KISS używają swoich mocy
  • Nic nie przygotuje was na tę niewiarygodna scenę -KISS na basenie

Nie wiem co jest gorsze- to że nawet na basenie noszą kostiumy i makijaż, czy to że noszą na nich szlafroki.

  • KISS kontra roboty wilkołaki (więcej filmów powinno zawierać takie sceny np. „Bezsenność w Seattle”)
  • Najlepszy tekst: „Stworzył KISS, żeby zniszczyć KISS i przegrał”